Topowy SUV? – Dacia Bigster 1.2 TCe 4×4

Dacia konsekwentnie rozwija gamę swoich modeli. Nie tak dawno debiutowała nowa generacja Dustera, a fani SUV-ów aut już mają kolejny powód do zadowolenia. Nazywa się Bigster.

Nie jest to nowe podejście. Renault od początku zarządzania Dacią wprowadza w tej marce dobrze sprawdzone przez siebie rozwiązania. Oferowanie krótszej i dłuższej wersji danego auta sprawdziło się na przykład w przypadku Scenika, Espace, czy Kangoo. Dlaczego nie przetestować tego w przypadku Dacii? Można i dlatego w ofercie pojawił się Bigster, czyli przedłużony Duster. Ten wóz spodoba się wszystkim, którzy zamiast miejskiego crossovera wolą bardziej rodzinne auto. Ale uwaga. Bigster nie jest pojazdem 7-osobowym. Dodatkowe centymetry nadwozia zaowocowały większą ilością miejsca w tylnej części kabiny i większym bagażnikiem. Jest też kilka zmian, które pozwalają odróżnić od siebie oba modele. Bigster ma nieco inny pas przedni, zmieniono zderzak, ale jedynie wprawne oko rozróżni oba modele w lusterku wstecznym. Będzie to oko fana motoryzacji, bo laicy się nie zorientują. Oni zwrócą uwagę na wyraźnie dłuższe nadwozie.

W środku jest już podobnie. Ten sam kokpit, te same funkcje. Kto poznał już aktualną generację Dustera, odnajdzie się bez problemu. Kto nie, ten zwróci uwagę na dwa główne wyświetlacze – centralny i ten przed oczami kierowcy. Oba mają prostą grafikę i obsługę. Konsola centralna została skierowana w stronę kierowcy. Producent pozostawił sporo fizycznych przycisków, co spodoba się tradycjonalistom. To co wyróżnia Bigstera to opcjonalny szklany dach, częściowo otwierany. Mnie to rozwiązanie przypadło go gusty. W lecie to świetny sposób na przewietrzenie kabiny, podczas miejskiej jazdy. Materiały użyte do wykończenia wnętrza są twarde, choć starano się dodać im atrakcyjności poprzez różne faktury i kolory. Montaż solidny, nic nie trzeszczy. Czyli zupełnie bez zaskoczenia. Dacia od lat prezentuje takie podejście.

Wystarczy rzut oka na cenniki Dustera i Bigstera, aby zobaczyć, że oba modele kierowane są do nieco innych grup odbiorców. W przypadku większego modelu nie ma najsłabszego silnika 1.0. Wersja z fabrycznym LPG została połączona z silnikiem 1.2. Również odmiana hybrydowa jest inna, mocniejsza (155 zamiast 140 koni) i silnikiem spalinowym 1.8, a nie 1.6. Jest to również jedyna wersja z automatyczną skrzynią biegów. Podobnie jak Dusterze dostępna jest wersja z napędem na przód lub na cztery koła. Do testu otrzymałem odmianę z trzycylindrowym silnikiem 1.2 o mocy 130 koni mechanicznych, manualną skrzynią i napędem 4×4. To ostatnie rozwiązanie najbardziej mnie ucieszyło, bo czteronapędowe Dacie zawsze dawały sporo frajdy po zjechaniu z utwardzonej drogi. Bigster jest SUV-em, ale podobnie jak Duster pozwala pojechać w terenie nieco dalej niż bardziej prestiżowe wozy. Do wyboru napędu służy selektor umieszczony w tunelu środkowym. Można skorzystać z opcji napędu na jedną oś lub automatycznego dołączania tylnej osi. Decyduje o tym elektronika, analizując przyczepność na drodze. Można też „zapiąć” stały napęd na cztery koła lub skorzystać z dedykowanym ustawień na śnieg lub piasek. Podczas testu bawiłem się Bigsterem w błocie oraz na podmokłych łąkach i nie miałem poczucia, że ten wóz może sobie nie poradzić. Za każdym razem pewnie pokonywał przeszkody. Dlatego jeśli ktoś mieszka w górach lub na obszarze kiepskich nawierzchni, warto wybrać wersję 4×4. Szkoda jedynie, że nawet za dopłatą nie można w tej wersji mieć automatycznej skrzyni. Manualna przekładnia działa średnio – jedynka, podobnie jak od lat w Dustrze, służy za reduktor i ma bardzo krótkie przełożenie. W mieście łatwiej ruszać w dwójki. Wymaga to przyzwyczajenia i nie każdemu przypadnie do gustu.

Popatrzmy na ceny. Bigster jest o mniej więcej dwadzieścia tysięcy złotych droższy od Dustera. W ramach tej różnicy dostajemy większe auto z mocniejszymi silnikami i kilkoma bajerami, których Duster nie ma. Jeśli chciałbym jeździć głównie po mieście to raczej sięgnąłbym po mniejszego Dustera. Jeśli wolałbym dalsze wypady z rodziną to Bigster sprawdziłby się lepiej, za sprawą większego kufra i większej przestrzeni z tyłu. Myślę, że w terenie jednak lepiej sprawdzi się krótszy Duster, mniejsze zwisy to często zaleta. Ale dla zwolenników dalszych wypadów, dodatkowe centymetry Bigstera okażą się nieocenione.

Bigster może mieć sporo opcji, o których klienci Dacii jeszcze kilka lat temu mogli tylko pomarzyć. Wspomniany szklany dach to tylko jedna z nich. Dwustrefowa klima, elektryczne ustawiania fotela kierowcy, elektryczna klapa bagażnika, bezkluczykowy dostęp. Sporo tego. Ceny Bigstera zaczynają się od 100 tysięcy złotych za 3-cylindowy silnik 1.2 z miękką hybrydą, a kończą na 133 tysiącach za topową hybrydę. Dużo, jak za Dacię? To już każdy musi ocenić sam, ale trzeba przyznać, że dzisiejsza Dacia to już inne auto niż propozycje tej marki sprzed dekady.

Michał Karczewski, fot. autora, wrzesień 2025