Miejska gwiazda? – Nissan Townstar

Jeśli myślisz, że miejską gwiazdą może być jedynie mały, kompaktowy samochód, to błąd. Nissan określił tym mianem sporego kombivana. Patrząc na niemal 5-metrowe nadwozie zastanawiam się, czy jest to w ogóle możliwe.

Te linie wyglądają znajomo. Townstar powstał we współpracy z Renault i jest nieco zmodyfikowanym Kangoo. Japoński producent potrzebował lekkiego, dostawczego wozu, który uzupełniłby rynkową lukę po wycofaniu wysłużonego NV 200. W związku z tym w ramach współpracy z Renault udostępniono francuski model. Nie ograniczono się jednak do podmiany znaczków. Townstar zyskał zmieniony front, który może się nawet bardziej podobać, niż ten z Kangoo. Zastosowano inne reflektory, zderzak i grill. Pozostała część nadwozia to już kopia Renault. Oba modele dostępne są w wersji krótkiej i długiej. Dłuższa oznacza większy rozstaw osi i 43 cm więcej przestrzeni w części bagażowej lub możliwość dokupienia 2 dodatkowych foteli i przeistoczenia w auto 7-osobowe. Wóz ma wtedy nieco gorsze proporcje, ale jest jeszcze bardziej funkcjonalny. Nissan stosuje proste „dostawcze” oznaczenia dla odróżnienia obu długości tj. L1 i L2. Renault dłuższą odmianę nazywa Grand Kangoo.

Zarówno Kangoo jak Townstar oferowane są nie tylko jako dostawczaki, ale także jako kombivany. To jedna z moich ulubionych kategorii pojazdów. Nie kupiłbym dla siebie takiego auta, ale zawsze chętnie nim jeżdżę. Osobowe auto zbudowane na bazie dostawczaka to zawsze bardzo praktyczne i pojemne wozy. Nie inaczej jest w tym przypadku. Zaglądam do wnętrza Townstara. To wersja 5-osobowa. Z przodu miejsca nie zabraknie nikomu. W kokpicie umieszczono kilka zamykanych schowków. Nad głowami kierowcy i pasażera znalazła się obszerna półka. W tunelu środkowych sporo przegródek, miejsce na napoje (powinno być głębsze) i półka z ładowarką indukcyjną. Do tego obszerne kieszenie w drzwiach. Sam kokpit jest taki jak w Renault, ale to zaleta. Prosty i czytelny. Z pokrętłami do obsługi klimatyzacji i fizycznymi przyciskami do najważniejszych funkcji.  Zgodnie z aktualną modą przyklejono też centralny, dotykowy wyświetlacz, ale nie ma on wyglądu ani grafiki z najlepszych modeli Nissana i Renault.

Tylna część nadwozia to trzy osobne fotele. Zamocowano jest znacznie wyżej niż przednie. Zadowolone będą dzieci, które mają dzięki temu lepszą widoczność. Mniej zadowoleni będą dorośli, bo nie ma tam zbyt dużo miejsca na nogi. W dalszych podróżach przydadzą się rozkładane stoliki w oparciach przednich foteli. Ale tu znowu, jeśli z tyłu jedzie dorosła osoba, będzie miała problem z ich wygodnych rozłożeniem. Nogi przeszkadzają. W testowanej 5-osobowej wersji kufer jest potężny. To aż 900 litrów licząc do linii szyb. Producent chwali się, że po wyjęciu foteli drugiego rzędu, kubatura przestrzeni ładunkowej to 3 metry sześcienne. Dostępu do bagażnika chroni unoszona do góry klapa wielkości lotniskowca. Unosi się w górę na ponad 2 metry. Dobrze, że zastosowano długą linkę do jej zamykania od wewnętrznej strony. Lepiej sprawdziłby się dwuskrzydłowe drzwi otwierane na boki, ale takiej opcji nie ma.

Kwintesencją funkcjonalności są boczne, odsuwane drzwi. To wygodne zarówno przy wrzucaniu pakunków na tylną kanapę (bo klamka do ich odsuwania znajduje się blisko przednich drzwi), jak i podczas korzystania z tylnych siedzeń na ciasnych parkingach. Nie ma ryzyka obijania sąsiednich samochodów. Z kolei drzwi kierowcy i pasażera otwierają się niezwykle szeroko, aż o 90 stopni. Realnie takie rozwiązanie może być przydatne dla wersji specjalnych aut dostawczych. Pod maską Townstara pracuje silnik 1.3 TCe znany z Renault. Jest to sprawdzona, 4 cylindrowa jednostka. Można wybrać wersję z manualną, sześciobiegową skrzynią lub 7-biegowym automatem EDC. Kangoo oferowane jest jeszcze (nadal) z dieslem. W Nissanie zrezygnowano z tej opcji. Natomiast benzynowy silnik pracuje cicho i równo (co za przyjemna odmiana od trzycylindrowych jednostek) i jest wystarczająco dynamiczny dla tego typu auta. Skrzynia zmienia biegi płynnie. Ceny obu modeli są zbliżone. O wyborze Nissana i Renault zadecydują indywidualne preferencje. Ale jak to często bywa w przypadku aut tego typu, raczej będą to preferencje związane z dostępnością serwisu danej marki, możliwościami finansowania czy posiadaniem innym aut danego producenta. Kombivany są znacznie praktyczniejszy od SUV-ów i choć nie wyglądają tak modnie, nadal mają swoich zwolenników. Dlatego cieszy, że takie modele nadal są oferowane. A czy Townstar może być miejską gwiazdą? Może, o ile jest w efektownym, pomarańczowym kolorze. Choć w mieście lepiej sprawdzi się krótka wersja. Łatwiej nią manewrować.

Michał Karczewski, fot. autora, marzec 2025